środa, 10 lutego 2016

Karnawal w Wenecji

Do Wenecji pierwszy raz w zyciu przyjechalem 7 lutego 2016r. Po kilkugodzinnej podrozy i przesiadce w Bolonii dotarlismy do celu. Przez caly dzien padal niestety deszcz, ale nie zepsulo to nam wymarzonej i zaplanowanej od dawna wycieczki. Pamietam, ze od samego wjazdu pociagiem do Wenecji, bylem pod wielkim wrazeniem. Antyczne budynki, ludzie w niecodziennych przebraniach, to byla jakby podroz w czasie...
Karnawal trwa w calych Wloszech od swieta Trzech Kroli az po Srode Popielcowa. Jednym z najbardziej popularnychna calym swiecie jest karnawal w Wenecji. Wraz ze znajomymi wybralismy sie tam 7 lutego, czyli tak naprawde w najwazniejszym dniu karnawalu. Przed poludniem wszyscy zbierali sie na placu San Marco, gdzie wyczekiwali na slynny Lot Aniola. Polega on na przemieszczeniu sie Aniola z Campanile di San Marco az na scene. W tym roku grajek podczas lotu zagral "Ode do radosci". Kolejnym waznym punktem jest wybranie "Miss Wenecji", ktora co roku otwiera karnawal. Na scenie zaprezentowaly sie kandydatki z kazdej weneckiej dzielnicy w identycznych strojach.To stara tradycja i odbwywa sie w kazdym roku. Wenecja okropnie mi sie spodobala, mimo niepogody bylo w niej cos magicznego. Warto tez dodac, ze nie problem jest sie tutaj zgubic, kazda uliczka wyglada tak samo, tak samo waska, obok niej setki sklepow z maskami, masa malych moscikow umieszczonych nad kanalem, podobno nie pomaga nawet GPS :)





Wszyscy ludzie przebrani w stare stroje albo chociaz maski, genialna atmosfera, nie wyobrazam sobie nie pojawic sie tutaj za rok!




Michal,
Michele,
Mike

czwartek, 4 lutego 2016

Polmetek! Za 5 miesiecy wracam do Polski.

Zbieram sie do napisania czegos nowego dla Was i zbieram, i czasu znalesc nie moge. Dzis obiecalem sobie jednak przysiasc i wreszcie opowiedziec Wam o moich ostatnich (prawie) dwoch miesiacach we Wloszech. Dzialo sie bowiem tutaj niesamowicie wiele.

13 grudnia do wloskich domow przybywa Santa Lucia. Jest ona odpowiednikiem naszego Swietego Mikolaja z 6 grudnia. Jak widac na zdjeciu obchodzi sie ja dosc hucznie. Dostalem nowy telefon, sluchawki i doladowanie na telefon i od razu dodam... w zyciu bym sie tego nie spodziewal! Moja host rodzina mnie niesamowicie zaskoczyla. 
Wstalem, przetarlem oczy, wszyscy czekali juz na mnie w kuchni. Po chwili rodzice kiwneli glowami, ze mozemy rozpakowywac prezenty. Moje dwie male paczuszki znajdowaly sie pod szopka. Pomyslalem, ze moze mi kupili jakies slodycze. Otworzylem paczke i patrzylem z niedowierzaniem. Co to jest? Pomyslalem, moze zabawka jakas, nie to nie to... potem wpadlem na pomysl, ze to obudowa do telefonu... patrze jeszcze raz a to najnowszy telefon. Nie wiedzialem co mam powiedziec...


W okolicach Swiat Bozego Narodzenia AFS zorganizowal dla nas spotkanie. Mielismy za zadanie opowiedziec po wlosku o naszych dotychczasowych przygodach. 



Swieta we Wloszech

Jeszcze kiedy bylem w Polsce i wiedzialem, ze spedze rok w Italii duzo myslalem o czasie swiat. Jest on wazny dla nas wszystkich przede wszystkim ze wzgledu na spedzony czas z rodzina. Myslalem sobie, ze bede tesknil za bliskimi, jedzeniem, tradycja... nie bylo jednak tak, jakby sie moglo wydawac. Swieta wspominam tutaj bardzo dobrze. Byl to czas, kiedy nie mialem juz problemow z jezykiem, gdzie moglem sie porozumiec z innymi bez wiekszego trudu. Swieta we Wloszech wygladaja bardzo podobnie do tych polskich. Mam na mysli mnostwo jedzenia, spedzanie czasu z rodzina, wolne od szkoly. Powiem tez od razu, ze nie tesknilem az tak, jak to sobie wyobrazalem. Najblizsi byli kolo mnie, rodzina nie dala mi powodow do zmartwien, wszystko bylo nowe, moze wlasnie dlatego tak intrygujace.Jadlem bez przerwy prawie trzy dni! A co sie tutaj je? Przede wszystkim trzeba Wam powiedziec o slynnym pandoro (na zdjeciu) oraz panettone. Sa to ciasta, do kupienia w kazdym sklepie w okresie swiat, ktore z wygladu przypominaja troche nasza babke wielkanocna. Dla mnie oba ciasta sa bardzo podobne, Wlosi jednak widza wielkie roznice miedzy nimi. Pandoro ma jednolita mase w srodku, z wierzchu znajduje sie cukier puder lub polewa, panettone w srodku ma rozne dodatki np. rodzynki, migdaly, orzechy. Dla mnie osobiscie wygrywa pandoro, ktorego nie moze zabraknac na wloskim stole!

Podaje sie tutaj takze brodo (odpowiednik naszego rosolu, jednak wydaje mi sie bardziej wodnisty) razem z anolini (czyli malymi pierozkami wypelnionymi miesem lub szpinakiem. Jest to danie typowe dla prowincji Piacenza. Uwielbiam Wlochy za kulture, za to, ze oddalajac sie o 50km z miejsca na miejsce, jedzenie, kultura, dialekt, wszystko jest inne! 
We Wloszech nie lamie sie oplatka, nie ma tez sianka pod obrusem. Spiewa sie za to kolendy, ktorych melodia jest identyczna jak tych polskich. Zapomnialem dodac jeszcze o wloskim tiramisù, ktore podbilo moje serce, moglbym je jesc caly dzien (a przepis juz mam :)) ) Podsumowujac, swieta we Wloszech byly cudowne. 

Zrobilem dla Wlochow nawet ciasto marchewkowe

Milano (Mediolan)

Mediolan znajduje sie okolo 60km od Piacenzy. Pociagiem jedzie sie tam okolo 45min, wiec jest wiele osob, ktore mieszka w Piacenzie, lecz studiuje w Mediolanie. Nie widzialem go jednak przez prawie 4 miesiace.
Kilka dni po nowym roku, obudzila mnie Stefy (host-mama) z teksem 'Michal, tak sobie pomyslelismy, ze nie mamy nic do roboty dzisiaj, wiec mozeby tak... pojechac do Mediolanu'. Myslalem, ze to zart, z reszta jeszcze nie do konca wstalem haha. Jednak momentalnie otworzylem oczy i upewnilem sie, ze nie zartuje. Takimi slowami moglbym byc budzony zawsze.
Zwiedzilismy slawny plac Duomo (Piazza Duomo), zobaczylem pierwszy raz na wlasne oczy wnetrze katedry, a nawet weszlismy na jej dach (zdjecie). Byl to jeden z moich ulubionych dni tutaj. Mediolan jest piekny! A mam go tak blisko, ze pewnie bede mial szanse go odwiedzic nie raz, nie dwa, nawet, zeby tylko kawe wypic :D






Jak sie okazalo, do Mediolanu wrocilem juz za 2 dni. Sigrid, Francia, Jien oraz wolontariuszka Arianna postanowily zrobic sobie tam shopping, a ja wybralem sie z nimi. Powiem szczerze, ze wybieranie stanikow nie jest moim ulubionym zajeciem, ale coz.. nie mialem wyjscia, bylem w koncu z 4 dziewczynami. Udalo mi sie je namowic na wstapienie do sklepu z ubraniami Jordana, wiec dla kazdego cos dobrego. Narobilismy mnostwo zdjec, zdjedlismy dobrze, troche pozwiedzalismy. Dzien skonczyl sie blyskawicznie, ale tak to jzu z tym czasem niestety jest.




 Ciag dalszy

Nie pisalem od dluzszego czasu, bo po prostu nie mialem na to czasu. Odkad mowie lepiej po wlosku staram sie nie siedziec w domu. Wychodze ze znajomymi, chodze na treningi koszykowki, spedzam czas tak dobrze jak potrafie. Zaczalem sie takze angazowac bardziej w szkole. Dla przykladu ostatnio na historii opowiadalem po wlosku o rozbiorach Polski i wojnie o sukcesje polska, na lekcji sztuki opisalem jeden z najbardziej znanych budynkow w Piacenzie (Palazzo Gotico), nie mowiac juz o sprawdzianach z niemieckiego i angielskiego.





















Jestem tutaj od 5 miesiecy, wydaje sie, ze to bylo mnostwo czasu, ale tak naprawde dopiero teraz oswoilem sie z nowa kultura, zasadami w domu (wiem gdzie sa patelnie, kubki, sol, maka, kiedy moge wstac od stolu, o ktorej musze wstac), mam wiecej znajomych. Wydaja sie to rzeczy banalne, jednak takie nie sa. Wiec jesli kiedykolwiek, ktos z Was zdecyduje sie wyjechac na wymiane, nie bojcie sie wybrac roku, a po wyjezdzie sami zorientujecie sie dlaczego :)

Keilyn (Kostaryka), ktora przyjechala tylko na 2 miesiace juz wrocila do domu. Jien (Malezja), ktora rowniez przyjechala na 2 miesiace, wroci do domu w Walentynki. Przyjechala natomiast Izzy, dziewczyna ze Stanow, ktora odbedzie tutaj program 6-miesieczny (niedostepny w Polsce). Staram sie pokazac jej wszystko, co bylo ciekawe dla mnie na samym poczatku, tak samo jak w samym wloskim. Na dodatek chodzimy do jednej szkoly, wiec bedziemy sie widywac praktycznie codziennie :)
Typowe jedzenie we wloskim barze. Brioche i Cappuccino.
Dotychczasowe 5 miesiecy byly niezwykle w moim zyciu, nie wiem w takim razie jak cudowne beda kolejne! A co przede mna? W niedziele jade na karnawal maskowy do Wenecji, w marcu najprawdopodobniej odbedzie sie wycieczka do Florencji, dostalem sie na tygodniowa wymiane w marcu do miasta o nazwie Caserta (polozonego 25km od Neapolu), w kwietniu jade na wycieczke szkolna do Edynburga, a w maju skoncze 18 lat. Czuje sie spelniony, wiem, ze przede mna jest piekna przyszlosc, otworzylem oczy na swiat, nie ma juz dla mnie ograniczen, docenilem rzeczy banalne, na ktore nie zwracalem uwagi w Polsce, tak podzialal na mnie AFS. 

Michal,
Mike,
Michele

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Studniowka: Przepis na wloska pizze :)

Dokladnie 101 dni temu przyjechalem do Wloch! Z okacji tej mojej malej rocznicy postanowilem przygotowac dla Was cos specjalnego :)


Jesli poprosilbym Cie o wymienienie wloskich potraw, z pewnoscia najpierw pomyslalbys o pizzy i nie pomylilbys sie! Przysmak ten je sie tutaj przynajmniej raz w tygodniu, jednak rozni sie nieco od tego robionego w Polsce.

- Mozzarella zamiast zoltego sera - Wlosi nakladaja na pizze specjalna mozzarelle do pizzy, myslalem, ze pekna ze smiechu jak powiedzialem, ze my zazwyczaj uzywamy zoltego sera.

- Najpierw ser - po nalozeniu ciasta na blaszy, podaj sos i posyp ja serem. NIE SYP SERA NA WIERZCHU i NIGDY NIE WYJMUJ PIZZY W TRAKCIE PIECZENIA ZEBY DODAC TROCHE SERA. Ser sie nie przypali, natomiast rozplynie sie po calej pizzy i skladnikach.

- Sekret swietnego ciasta - do wyrobienia ciasta uzywaj tylko wlasnych rak (bez maszyn, bez walkow) , nie zgniataj ciasta (najlepiej uzywac jednej reki) i daj mu urosnac, potrzeba do tego czasu, a efekt bedzie o niebo lepszy.

- Skromnosc smakuje lepiej - na kazdej pizzy znajdziesz jeden (ew. dwa skladniki), ktore na pizzy smakuja duzo lepiej, niz nakladanie wszystkiego co masz w domu :)

- Giro pizza - w pizzeriach jak i w domu czesto spotykam sie z okresleniem "giro pizza". Mozna to okreslic jako swieto pizzy, gdzie po wyjeciu z piekarnika jednego placka, od razu wklada sie drugi do pieczenia. Pizze kroi sie i od razu je, wiec kazdy kawalek jest swiezy, goracy i chrupiacy.

- Wloskie skladniki - nie znajdziesz tutaj pizzy z kurczakiem albo ananasem. Natomiast jestem zachwycony pizza z frytkami! Wlosi nie polewaja tez pizzy np. ketchupem "gdyz zabija caly smak".

Skladniki:

1)CIASTO (W moim host-domu robi sie okolo 10 pizz, kazda o srednicy 32cm. Jesli masz zamiar zrobic mniej, zachowaj tylko odpowiednie proporcje)

- 1,6 kg maki typu 0 (w Polsce najbardziej zblizona do maki pszennej typu 650 (tzw. uniwersalna)
- okolo pol litra letniej wody (4 szklanki)
- 45g drozdzy w proszku
- słód (moja rodzina uzywa "Malto diastasico" firmy CuoreDi)
- oliwa z oliwek "jedno kolko"
- sól
- cukier

2)SOS 
- passata di pomodori - wloski sok z pomidorow


Do dosc duzej miski wsypujemy drozdze i slod

Dodajemy make i  lyzeczke cukru, i dokladnie mieszamy wszystkie skladniki

Dodajemy olej (host-tata zawsze robi to "na oko") jedno kolko.

W letniej wodzie rozpuszczamy okolo lyzeczke soli i wlewamy calosc do miski

Zaczynamy ugniatac ciasto (jedna reka)

Tak wyglada gotowe ciasto. Po ugnieceniu kroimy ciasto na krzyz (widoczne na zdjeciu) i w miejsce to wlewamy troche wody (najlepiej letnia). Ciasto tak przygotowane bedzie roslo lepiej.

Odstawiamy ciasto w miejsce w miare cieple, moze to byc np. parapet blisko kaloryfera. Ciasto musi odstac swoje, im wiecej tym lepiej. My zostawiamy je na okolo 5-6 godzin. Jesli nie masz miski mozesz zostawic pizze z delikatnie mora szmatka na gorze. Po odczekaniu dosyp troche maki po sciankach i jeszcze raz ugniec ciasto, mozesz dodac troche oliwy.

Kazda z blach smaruje sie oliwa z oliwek. Ciasto rozklada sie na tacach rekami. Ciasto powinno byc dosc "gietkie" i w trakcie ukladania nie powinny powstawac dziury. Nie rozkladaj tez od razu ciasta na blaszy. Rob to 3-4 razy, w odstepach czasu (kilkanascie minut), na spokojnie bez pospiechu, "bo ciasto musi odpoczac" (typowo wloskie, co? :) ) w ten sposob bez uzycia walka bedziesz mial pizze jak ze zdjecia. Pizze posypuje sie mozzarella (uzywa sie specjalna specjalnie do pizzy, ktora jest mniej mokra). I w ten sposob mamy gotowa pizze, co zrobimy dalej to juz zalezy od nas. Moja rodzina podaje kilka z kawalkami miesa, grzybami, ryba, innymi serami lub z przyprawami. Druga pizza po prawej jest bez sosu pomidorowego (twz. pizza bianca). Wszystko teraz zalezy juz od Twojego gustu. Pamietaj tylko, zeby nie przesadzic ze skladnikami.

Jesli chodzi o wyrobienie sosu nie jest to trudne. Passata di pomodori (sok pomidorowy) wlewa sie na mala patelnie. Nastepnie gotuje sie ja na malym ogniu, czekajac az zgestnieje i juz, gotowe! Najlepiej uzywac przykrywki, gdyz sos bedzie "strzelal".

Pizze piecze sie w piekarniku o temperaturze 200 stopni. 6-7 minut jedna strona, po czym obraca sie pizze i piecze sie kolejne 6-7 minut (to na wypadek, gdyby Wasz piekarnik nie grzal rowno). Kazdy piekarnik dziala inaczej, wiec w ostatnich minutach pieczenia musicie sami ocenic ile czasu jeszcze brakuje.

Jesli zrobicie pizze z tego przepisu u siebie choc raz, koniecznie mi sie tym pochwalcie. Jestem ciekawy jak Wam posmakuje, bo wyjdzie z pewnoscia!

BUON APPETITO!

Michal
Mike
Michele

wtorek, 1 grudnia 2015

Jesienny listopad, czyli trzeci miesiac spedzony we Wloszech

Czesc! Na samym wstepie chcialbym Ci goraco podziekowac, ze chcesz obejrzec to, co spotkalo mnie w listopadzie podczas mojej AFSowej przygody. Mam bardzo, ale to bardzo duzo do opowiedzenia i pokazania, wiec proponuje zarezerwowac sobie troche czasu i obejrzec wpis na spokojnie, bez pospiechu, z kubkiem ulubionej herbaty czy tez kawy w rece :)

Ciao! All'inizio vorrei ringraziarti, che vuoi vedere, che cosa ho visto ed ho fatto nel mese di novembre durante la mia avventura con l'AFS. Ho veramente moltissimo da raccontare e da mostrare, quindi propongo a riservare il tempo per vedere tranquilmente il mio post, senza il fretta, invece con la tazza del tè o del caffè preferito.

Wycieczka do Turynu


Na zdjeciu jedna z ulic w Turynie.
Una delle strade a Torino.
Na poczatku listopada w mojej kochanej Piacenzie dochodzilo nawet do 20 stopni, cos pieknego! Wraz z "wymiencami" pojechalismy na calodniowa wycieczke do Turynu, miasta polozonego w polnocno-zachodnich Wloszech. Podczas wyjazdu mialem okazje zobaczyc przez chwile stare miasto, natomiast sama wycieczka nastawiona byla na zwiedzanie olbrzymiego Narodowego Muzeum Kinomatografii, czyli jednego z najchetniej odwiedzanych wystaw we Wloszech. Dowiedzialem sie jak powstwaly pierwsze kamery, filmy, od czego zaczelo sie samo kino. Nie zdradze Wam zbyt wiele, bo moze jeszcze sami odwiedzicie to miejsce, wiec jesli znajdziecie sie kiedys w polnocnych Wloszech, koniecznie zarezerwujcie sobie czas na zwiedzanie wlasnie tego muzeum! W Turynie bylismy zaledwie jeden  dzien. "Zaledwie", bo niestety nie da sie obejrzec calego miasta w ciagu tak krotkiego czasu. Turyn jest jednym z miast, do ktorych z checia bede wracac! A teraz wrzucam pare zdjec, tak to wlasnie wygladalo :)

Ai primi giorni di novembre alla mia Piacenza c'erano circa 20 gradi, bellissima! Con l'altri exchange students siamo andati a Torino per un giorno. Durante la partenza potevo vedere la città vecchia, però la più importante per noi era per andare al Museo Nazionale del Cinema (uno di la più populare mostre in Italia), dove siamo stati quasi tutto il giorno. Purtroppo non è possibile per visitare tutta la città in solo un giorno. Il Torino è uno delle città, da quale tornerò con piacere! Ora aggiungo qualche foto.


Piazza Castello

Piazza Castello


W koncu cos wiekszego ode mnie :D
Finalmente c'è qualcosa maggiore di me :D

Razem z Maria z Wiednia. Zdjecie zrobione ze szczytu muzeum
Con Maria dalla Vienna. Abbiamo fatto la foto sul vertice del museo.



AFSeffect

Z Sigrid i Francia
Con Sigrid e Francia

Dumny Polak :)
Il polacco vanitoso :)



Panorama Turynu
La panorama di Torino




Cioccolandia

Chcesz wreszcie nacieszyc sie czekolada? Nie moze Cie zabraknac w Castel San Giovanni juz za rok! W sobote odbyla sie 12. edycja Cioccolandii, na ktora postanowilismy sie wybrac. Po zakupie biletu za symboliczne 1 euro mozna bylo jesc czekoladowe przysmaki do woli. Wydajac kilka euro mozna bylo kupic slodkosci do zjedzenia w domu, zreszta zobacz sam (od patrzenia nie przytyjesz :))
 

Pesca dolce - czyli "slodka brzoskwinia" :)
Se vuoi godere del cioccolate, devi venire a San Giovanni prossim'anno! Sono andato per la dodicesima edizione di Cioccolandia. Quando si ha comprato il biglietto per un euro si ha potuto provare i dolci. C'era anche possibilità per comprare il cioccolato come regalo o per mangiare a casa. Vi invito per vedere le foto (da questo non si ingrassa :))



Szczesliwa Morgana, nie dziwie sie :D
Felice Morgana, niente strano :D

Goraca nutella i bita smietana
La nutella calda e la panna

Salame di cioccolato









Biala i czarna czekolada. Wyglada niepozornie, ale smakowala mi najlepiej!
Il cioccolato biano e nero. Mi è piacuto moltissimo!

Zdjecie rodzinne - AFS Piacenza
 Una, grossa famiglia - AFS PIACENZA

Udalo mi sie objac wszystkich :D
Ho abbracciato tutti! :D


Pierwszy wywiad we wloskim radio :)
La prima intervista di radio italiano :)




Wieczorem zaczelismy zbierac sie do domu i wtedy Eleonora wyszla z inicjatywa i zaprosila cala nasza czworke na wspolne nocowanie. Gadalismy, smialismy sie, gralismy w karty (norweskie gry), jedlismy, rozmawialismy przez skype'a z chilijka, ktora Eleonora goscila kilka lat temu, i nie tylko. Jednym slowem wspaniala noc w doborowym towarzystwie. Musimy to kiedys powtorzyc! :)

Dopo, alla sera, quando pensavamo che dobbiamo tornare a nostre case, Eleonora ci ha invitato a casa sua per pernottare. Abbiamo parlato, abbiamo riso, abbiamo giocato ai giochi norvegese, abbiamo mangiato e abbiamo parlato su skype con la ragazza cilena, quale Eleonora ha ospitato 3 anni fa. C'era una notte bellissima. Lo dobbiamo ripetere! :)

Tak brzmi polski po hiszpansku :)
La lingua polacca in spagnolo :)

A tak brzmi polski po norwesku
E la lingua polacca in norvegese



Dzieki Eleonorze moglismy spedzic te noc wszyscy razem :)
Grazie a Eleonora siamo potuti stare questa notte tutti insieme :)


Pizza, kebab, frytki i coca-cola - czego chciec wiecej :))
La pizza, il kebab, le patate fritte e  lacoca-cola - che cosa si può volere di più :)) 


Kolejny przystanek - Cremona

Nie moglo nas zabraknac na slynnej Fescie di Torrone. Zapewne nie masz pojecia co to takiego jest, tak samo jak i ja jakis czas temu nie wiedzialem. Torrone - to jedno z bardziej znanych slodyczy we Wloszech, typowych dla swiat Bozego Narodzenia. Masa jest robiona z jajek, cukru i miodu. Oprocz tego dodaje sie (w zaleznosci od rodzaju torrone i samego gustu) orzechy, pistacje czy tez migdaly. Istnieja tez wyjatki: jak torrone produkowane z samej czekolady. A wiec mozna je jesc w przerownych formach. Torrone jest produkowane w postaci dlugich blokow, a pozniej krojone na mniejsze kawalki. Ja kupilem i zjadlem w postaci batonikow (jak na zdjeciu wyzej), ale widzialem tez mega duzo przepisow na cale ciasta, a nawet sa ogolnie dostepne male cukiereczki w sklepach. Torrone w wygladze przypomina troche chalwe, ale nie ma z nia nic wiecej wspolnego. Jest we wszystkich wloskich supermarketach. Jak wroce do Polski sprawdze czy i tu nie mozna zakupic (jak sami znajdziecie napiszcie mi prosze w komentarzu). Jak doszukalem sie na wloskich stronach, pierwszy zapis o Torrone w Cremonie pochodzi z 1543 roku! W kazdym razie zapewniam Was, ze slodycz ten jest wart wybrania sie do Wloch :)

Po pokonaniu okolo 500 schodow jestesmy na szczycie! :)


Ala z Polski oraz Deniz z Turcji. Spedzamy chwile wolnego w Cremonie pijac sobie gorace cappuccino. Moglismy wreszcie porozmawiac PO POLSKU. Ale po trzech miesiacach spedzonych we Wloszech (to przyzna Wam takze Ala) rozmawiajac po polsku, w sposob naturalny uzywamy wloskich odpowiednikow. Nie wiem czy to powinno mnie cieszyc czy przerazac, ale nie moge sie obejsc bez typowego dla Wlochow "allora" albo nie wiadomo skad mowimy "perchè" zamiast "poniewaz" badz tez "e" zamiast "i". W sumie to chyba dobrze, ze tak jestesmy wciagnieci w rozmowy PO WLOSKU :D

Panorama pieknej Cremony




Grupa AFS Lombardia oraz nasz maly cheapter Piacenza z Emilia-Romagna :) 

Koncze pisac post, a jest juz po 23. Najwyzszy czas zebrac sie do spania, ale nie martwcie sie, wkrotce sie odezwe i cos czuje, ze bedziecie mile zaskoczeni. Juz teraz wyczekujcie kolejnego wpisu. Buona notte POLONIA.

Finisco scrivere il mio post e sono già verso le 23. C'è il tempo per andare a letto, ma tranquilli, tra poco scriverò ancora. Buona notte tutti :)

Michal
Mike
Michele